Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych
Aktualności
75. rocznica pierwszego skoku Cichociemnych
15.02.2016
Zrzut spadochronowy pod Dębowcem to początek bojowej legendy Cichociemnych. Pierwszy skok...

Zrzut spadochronowy pod Dębowcem to początek bojowej legendy Cichociemnych. Pierwszy skok do okupowanego kraju miał miejsce w nocy z 15 na 16 lutego 1941 r. W 75. rocznicę tego wydarzenia pod Dębowcem nie zabrakło spadkobierców tradycji Cichociemnych. W tegorocznych uroczystościach przeprowadzonych 13 lutego br. Ministrowi Obrony Narodowej Antoniemu Macierewiczowi towarzyszyli m.in. żołnierze Komponentu Wojsk Specjalnych.

Uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, rok 2016 został ustanowiony „Rokiem Cichociemnych”. Dziś ich tradycje kultywuje przede wszystkim Jednostka Wojskowa GROM. W imprezie udział wzięli m.in. szef Inspektoratu Wojsk Specjalnych gen. dyw. Piotr Patalong, Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych gen. bryg. Jerzy Gut, płk Piotr Gąstał, dowódca Jednostki Wojskowej GROM oraz płk Sławomir Drumowicz, dowódca  Jednostki Wojskowej AGAT. Obecni byli również żołnierze 18 batalionu powietrzno-desantowego, kombatanci, rekonstruktorzy, harcerze, młodzież klas mundurowych, przedstawiciele władz lokalnych oraz liczni pasjonaci zainteresowani legendą Cichociemnych, Wojskami Specjalnymi i spadochroniarstwem. Honorowy patronat nad tegorocznymi uroczystościami objął Cichociemny - kpt. Aleksander Tarnawski ps. „Upłaz”.

Minister Macierewicz w swoim wystąpieniu odniósł się do szczególnych relacji, jakie łączą Cichociemnych ze współczesnymi żołnierzami Wojsk Specjalnych, w tym szczególnie z żołnierzami JW GROM. - Gdy dzisiaj patrzę na żołnierzy sił specjalnych, tych, którzy przyjęli zaszczytne miano „Cichociemnych”, tych, do których przecież odnosi się także uchwała Sejmu RP czyniąca z roku 2016 rok Cichociemnych, to myślę nie tylko o Waszym wspaniałym wyszkoleniu bojowym, nie tylko o tym, co już zrobiliście, ale także o obowiązku jaki na Was spada. Obowiązku bojowym, ale także obowiązku przekazywania najwyższych wartości patriotycznych, bo przyjęliście na siebie imię z imion w Polsce najwspanialszych, imię bohaterów, imię tych, którzy nigdy się nie poddali nie tylko w boju” - powiedział minister.  
 
Oficjalną uroczystość w Dębowcu zakończyła ceremonia złożenia wieńców przed kamieniem-pomnikiem upamiętniającym pierwszy zrzut Cichociemnych. Po jej zakończeniu miała miejsce rekonstrukcja historyczna obrazująca podjęcie Cichociemnych. Zorganizowano także wystawę militarną, na której zaprezentowano liczne pamiątki z okresu wojny, w tym elementy uzbrojenia i wyposażenie skoczków zrzucanych do kraju. Głównym organizatorem uroczystości były tradycyjnie władze samorządowe gminy Dębowiec.

***

Cichociemnymi nazywano żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych - spadochroniarzy desantowanych w okresie II wojny światowej z Wielkiej Brytanii do okupowanej przez Trzecią Rzeszę Polski. Pierwszego przerzutu lotniczego  Cichociemnych i zaopatrzenia do Polski dokonano w nocy z 15 na 16 lutego 1941 r. Operacja  nosiła kryptonim "Adolphus". Na pokładzie bombowca Whitley z brytyjską załogą znalazła się „Ekipa 0”: mjr Stanisław Krzymowski, ps. „Kostka”, rtm. Józef Zabielski, ps. „Żbik” oraz kurier do Delegatury Rządu bomb. Czesław Raczkowski, ps. „Orkan”, „Włodek”. Placówka odbiorcza (kryptonimy nadawano placówkom od następnej operacji) zlokalizowana była 7,5 km na południe od Włoszczowej. Wskutek pomyłki załogi, zrzutu dokonano poza placówką – około 10 km na północny wschód od Cieszyna (w okolicach wsi Dębowiec). Teren ten należał do Rzeszy. Po skoku, który dla „Żbika” nie był zbyt udany (uszkodził staw skokowy i śródstopie), skoczkowie przedostawali się do Generalnej Guberni indywidualnie. „Orkan” wpadł na granicy. Jego „legenda” przekonała Niemców, którzy uznali go za przemytnika i skazali na trzymiesięczne więzienie oraz grzywnę, z możliwością jej zamiany na kolejny miesiąc odsiadki. Raczkowskiego przetrzymywano w Wadowicach. Nawiązał kontakt z żołnierzami Batalionów Chłopskich, którzy opłacili grzywnę i pomogli mu kontynuować podróż do Warszawy, dokąd zdołał dotrzeć, podobnie jak jego dwaj współtowarzysze. W ręce Niemców wpadły jedynie cztery zrzucone z bombowca zasobniki, zawierające m.in. radiostacje i broń.


FOTOGALERIA
Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych