Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych
Aktualności
Spadochroniarskie pożegnanie
03.04.2017
Po 37 latach służby Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych gen. bryg. Jerzy Gut pożegnał się z wojskowym spadochroniarstwem oddając swój ostatni w służbie czynnej pożegnalny skok.

Skok spadochronowy  nr 914 wykonał z pokładu samolotu CASA 295 z wysokości 4000 metrów na spadochronie Silhouette 260. Takim  spadochroniarskim dorobkiem mogą poszczycić się tylko nieliczni wysocy rangą dowódcy w naszej armii.
 
Swoją przygodę ze spadochronem rozpoczął  jako podchorąży Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych  we Wrocławiu. 12 lipca 1982 roku wykonał swój pierwszy skok na spadochronie desantowym D-5 z pokładu samolotu An-2. „Niewiele pamiętałem z tego pierwszego skoku. Krzyczałem w powietrzu po otwarciu się czaszy spadochronu i po wylądowaniu – ot, taki upust emocji - i nie mogłem się doczekać kolejnego skoku” - wspomina generał Gut. Po kolejnych dwóch tygodniach szkolenia podchorąży Gut zdobywa wraz z siódmym skokiem upragnioną odznakę i tytuł skoczka wojsk powietrznodesantowych.  To osiągnięcie z reguły wieńczyło przygodę spadochronową większości podchorążych ze „Zmechu”. W tym przypadku było inaczej. „Zainfekowałem się skokami spadochronowymi i nie miałem siły walczyć z tym nałogiem”- wspomina generał.   W efekcie tego „uzależnienia”  dwa lata później przyszły generał wchodzi na kolejny poziom spadochroniarskiego kunsztu - zdobywa tytuł instruktora spadochronowego i otrzymuje upragnioną „gapę” ze złotym wieńcem.   W tym samym czasie jako świeżo upieczony oficer Wojska Polskiego trafia do służby w elitarnej 6 Dywizji Powietrzno-Desantowej co dla młodego skoczka znaczyło jedno – bramy spadochroniarskiego raju stoją otworem…
Od tego czasu spadochroniarska pasja towarzyszyła gen. Gutowi na wszystkich kolejnych dowódczych stanowiskach jakie zajmował służąc w szeregach popularnych „Czerwonych Beretów”  jak i później  gdy związał się z Wojskami Specjalnymi. Generał podkreśla, iż nie wyobraża  sobie aby dowódca formacji sił specjalnych nie był czynnym skoczkiem spadochronowym -  „Wykonywanie skoków spadochronowych ze swoimi podwładnymi wspaniale buduje bezpośrednie relacje, koleżeńską więź  i zaufanie oraz  poczucie przywiązania do określonych wartości  jakie niesie ze sobą spadochroniarski kodeks”

Jakie skoki najbardziej zapadły w pamięci generała?  Gen. Gut do takich ciekawych momentów zalicza m.in. rok 1991 gdy wraz z przyszłym dowódcą Wojsk Specjalnych wówczas kapitanem Włodzimierzem Potasińskim wykonał  trzy skoki w rejonie Driel w Holandii upamiętniając w ten sposób żołnierzy 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej  gen. Sosabowskiego. W czasie służby w sojuszniczej misji SFOR w Bośni Hercegowinie z okazji obchodów Święta Niepodległości udało mu się wykonać skok na wolne otwarcie z amerykańskiego śmigłowca Black Hawk. O produkcji tych śmigłowców w Polsce czy też o lataniu na nich jeszcze nikt wówczas w polskiej armii nawet nie marzył…  W spadochroniarskim dorobku generała nie zabrakło także sytuacji kryzysowych. W czasie ćwiczenia Tatry’95 wykonując skok w terenie przygodnym w Bieszczadach wraz  z całym zrzutem został zniesiony na las i cudem uniknął poważnej kontuzji. Szczęście dopisało mu także w 2005 roku kiedy biorąc udział w ćwiczeniu sił specjalnych w Portugalii wykonał skok z 200 metrów z pokładu Herculesa C-130. Fatalne warunki atmosferyczne zniosły cały zrzut na stare wrakowisko –  generał Gut  zaliczył „bliskie spotkanie” z czołgową wieżą i odniósł  na szczęście niegroźną kontuzję. Dla 25 innych skoczków z tego zrzutu desantowanie zakończyło się znacznie poważniejszymi urazami łącznie ze złamaniami.

Generał wspomina także swoje pierwsze „ratowanie”. Służył wtedy w GROMIE.  Latem 2007 roku na lotnisku Leźnica  wykonywał serię skoków na spadochronie Silhouette 260 z wysokości 4 tys. metrów. W pierwszym i trzecim skoku musiał ratować się używając spadochronu zapasowego. „Czasza, zwyczajnie nie chciała się otworzyć, więc moja decyzja mogła być tylko jedna: wypiąć w czasie opadania spadochron główny i otworzyć zapasowy. W tym dniu wykonałem jeszcze kilka kolejnych skoków już bez przygód. To był taki mój spadochronowy test, który zdałem…”

Pożegnalny 914 skok na pewno nie jest ostatni. Po zdjęciu munduru generał Jerzy Gut będzie mógł nadal realizować się w swojej pasji. Panie Generale, życzymy zawsze pełnej czaszy nad głową…

W materiale wykorzystano tekst aut. Krzysztofa Witulskiego pt. ”Z oczami wpatrzonymi w niebo”; Broń  amunicja KOMANDOSI nr 03/2017 
Foto: archiwum DWS, 6BDSZ , M. Kapusniak.

FOTOGALERIA
Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych